ODKRYJ WSPANIAŁY ŚWIAT ROZMNAŻANIA!
Hahahaha, świetny temat na pierwszą lekcje biologii w tym roku. Praktycznie wszyscy już zajęli jakieś miejsca w klasie. Została jedna pusta ławka z tyłu pomieszczenia w słynnym rogu Jamesa Stilla, który kiedyś kiblował przez 3 lata. No cóż, zawsze lubiłam siedzieć sama więc skorzystałam z okazji i czmychnęłam na swoje miejsce.
- Droga młodzieży, jest już po dzwonku, proszę o ciszę. - Pan Carter nie musiał powtarzać wiele razy, nasza klasa zaliczała się do grona spokojniejszych, nie licząc oczywiście kilku osób, które miały totalnie wywalone na przyszłość, na oceny i na zachowanie. Tacy to mają dobrze, czasem lepiej jest się tym wszystkim tak nie przejmować. - Chciałem na początku lekcji przedstawić wam nową osobę w klasie, ale najwyraźniej chłopak się spóźnia.
Chłopak? Dziewczyny zaczęły między sobą plotkować, co druga wyciągała z plecaka telefon żeby sprawdzić czy ich ,,tapeta,, jeszcze się utrzymuje na twarzy, czy może spłynęła już pozostawiając plamy na ich dekolcie i ławce. Włożyłam ręce do kieszeni bluzy i zaśmiałam się do siebie. Z drugiej strony... w sumie to też byłam ciekawa tego nowego, czy okaże się spoko, czy raczej postanowi dołączyć do klasowych szpanerów i debili.
Minęło około piętnaście minut lekcji, gdy ktoś wszedł. Cholera! TO BYŁ ON! Chłopak z dyskoteki! Popatrzyliśmy się na siebie w tym samym momencie. Zamurowało go, stanął na środku klasy i gapił się na mnie. O co mu chodzi? W panice odwróciłam wzrok i udawałam, że piszę notatkę w zeszycie.
- Proszę, proszę. Kogo mu tu mamy? Nie uważasz, że spóźnianie się na pierwszą lekcję jest oznaką braku szacunku dla nauczyciela? - Zapytał go pan Carter.
-Nie. - Odpowiedział bardzo spokojnie, a klasa zaczęła się śmiać. Zrobił dobre pierwsze wrażenie.
-Siadaj już lepiej i bądź cicho. Panno Sky - zwrócił się do mnie - Pan... a właściwie, jak masz na imię chłopcze? - zapytał Carter , a On popatrzył się na niego wzrokiem tak lodowatym, że potrafiłby zamrozić nawet rozgrzany metal.
- Proszę mi mówić Hopeless*.
-Cóż, faktycznie beznadziejny z ciebie przypadek. Kontynuując, panno Sky, Hopeless usiądzie razem z tobą.
Co?! Niestety było już za późno na wszelkie słowa sprzeciwu, byłam skazana na siedzenie z tym gościem. Powolnym, pewnym siebie krokiem podszedł i siadając od razu odwrócił ode mnie spojrzenie. Będę musiała na niego uważać, cały czas w pamięci miałam jego słowa ,,Dowód na istnienie istoty piękniejszej od ciebie." ; ,,Uważaj na siebie, Sky."
- Droga młodzieży, jest już po dzwonku, proszę o ciszę. - Pan Carter nie musiał powtarzać wiele razy, nasza klasa zaliczała się do grona spokojniejszych, nie licząc oczywiście kilku osób, które miały totalnie wywalone na przyszłość, na oceny i na zachowanie. Tacy to mają dobrze, czasem lepiej jest się tym wszystkim tak nie przejmować. - Chciałem na początku lekcji przedstawić wam nową osobę w klasie, ale najwyraźniej chłopak się spóźnia.
Chłopak? Dziewczyny zaczęły między sobą plotkować, co druga wyciągała z plecaka telefon żeby sprawdzić czy ich ,,tapeta,, jeszcze się utrzymuje na twarzy, czy może spłynęła już pozostawiając plamy na ich dekolcie i ławce. Włożyłam ręce do kieszeni bluzy i zaśmiałam się do siebie. Z drugiej strony... w sumie to też byłam ciekawa tego nowego, czy okaże się spoko, czy raczej postanowi dołączyć do klasowych szpanerów i debili.
Minęło około piętnaście minut lekcji, gdy ktoś wszedł. Cholera! TO BYŁ ON! Chłopak z dyskoteki! Popatrzyliśmy się na siebie w tym samym momencie. Zamurowało go, stanął na środku klasy i gapił się na mnie. O co mu chodzi? W panice odwróciłam wzrok i udawałam, że piszę notatkę w zeszycie.
- Proszę, proszę. Kogo mu tu mamy? Nie uważasz, że spóźnianie się na pierwszą lekcję jest oznaką braku szacunku dla nauczyciela? - Zapytał go pan Carter.
-Nie. - Odpowiedział bardzo spokojnie, a klasa zaczęła się śmiać. Zrobił dobre pierwsze wrażenie.
-Siadaj już lepiej i bądź cicho. Panno Sky - zwrócił się do mnie - Pan... a właściwie, jak masz na imię chłopcze? - zapytał Carter , a On popatrzył się na niego wzrokiem tak lodowatym, że potrafiłby zamrozić nawet rozgrzany metal.
- Proszę mi mówić Hopeless*.
-Cóż, faktycznie beznadziejny z ciebie przypadek. Kontynuując, panno Sky, Hopeless usiądzie razem z tobą.
Co?! Niestety było już za późno na wszelkie słowa sprzeciwu, byłam skazana na siedzenie z tym gościem. Powolnym, pewnym siebie krokiem podszedł i siadając od razu odwrócił ode mnie spojrzenie. Będę musiała na niego uważać, cały czas w pamięci miałam jego słowa ,,Dowód na istnienie istoty piękniejszej od ciebie." ; ,,Uważaj na siebie, Sky."
***
Wreszcie zadzwonił dzwonek. Wstałam z ławki i wbrew mojemu sumieniu, które cały czas kazało mi od niego uciekać tak szybko jak tylko się da, postanowiłam zrobić pierwszy krok.
-Hej, jestem Sky. Pamiętasz mnie? - Spojrzał na mnie tymi pięknymi błękitnymi oczami tak, że aż ugięły się pode mną kolana. Delikatnie uniósł kąciki ust. Rety, ależ on był przystojny. - Sądzę, że dobrze byłoby się poznać skoro mamy siedzieć ze sobą przez cztery godziny tygodniowo. - Patrzył się na mnie cały czas, ale nie powiedział ani słowa. Jedynie przygryzł lekko wargę jakby pilnował samego siebie przed powiedzeniem czegoś, czego wyznać nie chciał.
- Sądzę, że nie mam ochoty cię poznawać. Daj sobie spokój, do siedzenia razem w ławce, z tego co wiem nie są potrzebne jakiekolwiek informacje o drugiej osobie. Ja znam twoje, ty znasz moje imię i proponuję na tym poprzestać.
Hopeless wstał i nie zwracając już na mnie uwagi, udał się do wyjścia.
Uszczypnijcie mnie bo chyba śnię. Stałam tam przez około dwie minuty i zupełnie nie wiedziałam co przed chwilą się wydarzyło. On mnie zupełnie zignorował. Przecież na dyskotece praktycznie mnie podrywał, a przynajmniej tak mi się wydaje bo nie jestem dobra w te klocki. Co jego zachowanie ma znaczyć? A może to ktoś inny? Nie, nie zapomniałabym tych oczu i ust...
Nadal będąc w mocnym szoku udałam się w stronę wyjścia.
Muszę zebrać o nim jak najwięcej informacji... Poznam go czy tego chce czy nie.
~~~~~~~
*Hopeless - (ang.) przym. - beznadziejny
~~~~~~
HEJ :) I co sądzicie o tym? Podoba wam się?
Dajcie znać w komentarzach ;)
Olgi Ta
Rozdział jak zwykle świetny, Nie chce mi się pisać, więc nie będę się rozpisywać :) Pisz dłuższe rozdziały!!! Co by tu jeszcze? Pisz szybko następny post!!! <3
OdpowiedzUsuńKa$ka
dzieki xD ty też masz szybko pisać!
Usuńciekawie się zapowiada, będę śledzić :) Pozdrawiam Life Loch Ness
OdpowiedzUsuńdzięki ^^
Usuń