-Ty chyba nie zamierzasz tak iść ubrana, prawda?!
-Nicol, proszę cię, nie przesadzaj to tylko szkolna dyskoteka, wielkie mi rzeczy i tak będę podpierać ścianę. - A następnie szybko się ulotnię.
-Ale może ta ściana też ma jakieś uczucia i nie musisz się o nią opierać w byle jakiej koszulce i jeansach! OCHHHH! -Wiedziałam, że już wpadłam po uszy w kosmetyczne eksperymenty Nicol Valker. Wzięła mnie za rękę i zaprowadziła do swojego pokoju. Przewróciłam w protestanckim geście oczami. - Od czego by tu zacząć. - powiedziała z szatańskim uśmiechem na twarzy i wzięła się za robotę.
***
Wyglądałam jak dziwka. Serio, Nic tym razem ostro przesadziła. Obcisła koronkowa sukienka ledwo zasłaniająca mój tyłek i do tego wysokie szpilki, na których cudem utrzymywałam równowagę, prezentowały się dosyć wulgarnie. Oczy podkreślone wyrazistą, czarną kredką, plus czerwone usta. Miałam wrażenie, że każdy się na mnie gapi mimo ciemności panującej na sali, która była całkiem ładnie udekorowana. Samorząd wreszcie się postarał.
Na środku tańczyła już grupa ludzi, a po kątach rozstawione były stoły z przekąskami i kilka krzeseł, które były już na moje nieszczęście zajęte. Powolnym krokiem podeszłam do ściany, oparłam się i zaczęłam obserwować młodzież pijaną, wyczyniającą głupoty na parkiecie. Oczywiście Nicol już się do nich dołączyła.
W pewnym momencie mój wzrok natknął się na wpatrującego się we mnie nieznajomego. Skrępowana odwróciłam spojrzenie, ale czułam, że on cały czas na mnie spoględa. Spojrzałam znów, a on nadal patrzył i teraz lekko uniósł kąciki ust. Ten koleś beszczelnie się na mnie gapił!
Postanowiłam wyjść z sali, ale w momencie gdy oderwałam się od ściany tajemniczy nieznajomy zaczął do mnie podchodzić. Patrzyłam się na niego jak zahipnotyzowana. Cholera, ależ on był przystojny! Szedł pewnym siebie krokiem, z rękami włożonymi do kieszeni spodni. Włosy zaczesane do góry w bardzo sexownym artystycznym nieładzie. Usta, ach! Od samego patrzenia się na nie mam ochotę je przygryźć! Stanął krok przede mną i ujrzałam najpiękniejsze w świecie niebieskie oczy z gęstymi rzęsami. Obserwowałam go jak skamieniała, zapomniałam gdzie jestem.
-Halo, umiesz mówić? Zapytałem się jak masz na imię. - Wypowiadając te słowa lekko pochylił się nade mną. Spłynął na mnie jego zapach: połączenie mięty, kawy i prawdopodobnie tytoniu. Nie można było mu się oprzeć. - Jestem Hopeless, a właściwie ,,Hopeless" to moje przezwisko. Ty jesteś Sky, prawda?
Dopiero dźwięk mojego imienia wybudził mnie z transu.
-Tak. - powiedziałam skrępowana i przeniosłam wzrok na moje stopy - Potrzebujesz czegoś ode mnie?
- Tylko dowodu na istnienie istoty piękniejszej od Ciebie, chociaż wątpię żeby ktoś taki istniał.- Kompletnie mnie zamurowało, spojrzałam na niego a on swoimi błękitnymi jak niebo w słoneczny dzień oczami wpatrywał się we mnie. Zupełnie zapomniałam języka w gębie. Cholera, żaden inny facet nigdy tak na mnie nie działał. Co mam teraz zrobić?!
-Uważaj na siebie Sky. - Powiedział nieświadomie odpowiadając na pytanie, które zadałam sobie w myślach. Wymówił te słowa tak, jakby to była jego modlitwa, jakby te słowa miały ogromne znaczenie, którego on sam nie potrafił jeszcze odkryć i odszedł. Moje nogi były jak z waty a serce prawie wyskoczyło mi już z piersi. Kim on jest? Skąd znał moje imię? Dlaczego patrząc się na niego miałam ochotę wykonać każdy jego rozkaz, nawet jeśli kazałby mi skoczyć z mostu? Ten koleś jest niebezpieczny - podpowiadało mi sumienie. Muszę trzymać się z dala od niego.
***
Serdecznie zapraszam do komentowania i obserwowania!
1 komentarz (nie ważne jakiej treści) to motywacja dla mnie :)
Na środku tańczyła już grupa ludzi, a po kątach rozstawione były stoły z przekąskami i kilka krzeseł, które były już na moje nieszczęście zajęte. Powolnym krokiem podeszłam do ściany, oparłam się i zaczęłam obserwować młodzież pijaną, wyczyniającą głupoty na parkiecie. Oczywiście Nicol już się do nich dołączyła.
W pewnym momencie mój wzrok natknął się na wpatrującego się we mnie nieznajomego. Skrępowana odwróciłam spojrzenie, ale czułam, że on cały czas na mnie spoględa. Spojrzałam znów, a on nadal patrzył i teraz lekko uniósł kąciki ust. Ten koleś beszczelnie się na mnie gapił!
Postanowiłam wyjść z sali, ale w momencie gdy oderwałam się od ściany tajemniczy nieznajomy zaczął do mnie podchodzić. Patrzyłam się na niego jak zahipnotyzowana. Cholera, ależ on był przystojny! Szedł pewnym siebie krokiem, z rękami włożonymi do kieszeni spodni. Włosy zaczesane do góry w bardzo sexownym artystycznym nieładzie. Usta, ach! Od samego patrzenia się na nie mam ochotę je przygryźć! Stanął krok przede mną i ujrzałam najpiękniejsze w świecie niebieskie oczy z gęstymi rzęsami. Obserwowałam go jak skamieniała, zapomniałam gdzie jestem.
-Halo, umiesz mówić? Zapytałem się jak masz na imię. - Wypowiadając te słowa lekko pochylił się nade mną. Spłynął na mnie jego zapach: połączenie mięty, kawy i prawdopodobnie tytoniu. Nie można było mu się oprzeć. - Jestem Hopeless, a właściwie ,,Hopeless" to moje przezwisko. Ty jesteś Sky, prawda?
Dopiero dźwięk mojego imienia wybudził mnie z transu.
-Tak. - powiedziałam skrępowana i przeniosłam wzrok na moje stopy - Potrzebujesz czegoś ode mnie?
- Tylko dowodu na istnienie istoty piękniejszej od Ciebie, chociaż wątpię żeby ktoś taki istniał.- Kompletnie mnie zamurowało, spojrzałam na niego a on swoimi błękitnymi jak niebo w słoneczny dzień oczami wpatrywał się we mnie. Zupełnie zapomniałam języka w gębie. Cholera, żaden inny facet nigdy tak na mnie nie działał. Co mam teraz zrobić?!
-Uważaj na siebie Sky. - Powiedział nieświadomie odpowiadając na pytanie, które zadałam sobie w myślach. Wymówił te słowa tak, jakby to była jego modlitwa, jakby te słowa miały ogromne znaczenie, którego on sam nie potrafił jeszcze odkryć i odszedł. Moje nogi były jak z waty a serce prawie wyskoczyło mi już z piersi. Kim on jest? Skąd znał moje imię? Dlaczego patrząc się na niego miałam ochotę wykonać każdy jego rozkaz, nawet jeśli kazałby mi skoczyć z mostu? Ten koleś jest niebezpieczny - podpowiadało mi sumienie. Muszę trzymać się z dala od niego.
***
Serdecznie zapraszam do komentowania i obserwowania!
1 komentarz (nie ważne jakiej treści) to motywacja dla mnie :)