Siedzieliśmy
niebezpiecznie blisko siebie. Czułam na twarzy każdy jego szybki
oddech, słyszałam rytmiczne bicie serca. Nie mogłam oprzeć się
wrażeniu, że za parę sekund może wydarzyć się to, o czym
chciałbym śnić każdej nocy. Christian przybliżał się coraz
bardziej. Teraz moje czoło głaskała kępka jego rozczochranych,
blond włosów. Wyraźnie widziałam jego piękne niebieskie oczy, z
krótkimi rzęsami i małymi sinymi cieniami. Nie mogłam opanować
uczuć jakie się we mnie tliły od miesięcy. W końcu zamknęłam
oczy i w tedy... Delikatnie musnął swoimi ustami moje wargi. Przez
moje ciało przebiegł fala ciepła. Zapomniałam w tedy o wszystkim.
Odurzona tą krótką chwilą dopiero po kilku sekundach
przypomniałam sobie, ze powinnam zacząć oddychać, nie mówiąc
już o otwarciu oczu.Gdy już sie na to zdobyłam, zobaczyłam jak
Christian siedzi blisko mnie i uśmiecha się, a na policzkach można
było dostrzec lekkie rumieńce. To wszystko trwało zaledwie minutę,
ale było piękniejsze niż tysiąc snów.
Zapraszam na kontynuację opowiadania już wkrótce!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz