sobota, 20 września 2014

Prolog


         Siedzieliśmy niebezpiecznie blisko siebie. Czułam na twarzy każdy jego szybki oddech, słyszałam rytmiczne bicie serca. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że za parę sekund może wydarzyć się to, o czym chciałbym śnić każdej nocy. Christian przybliżał się coraz bardziej. Teraz moje czoło głaskała kępka jego rozczochranych, blond włosów. Wyraźnie widziałam jego piękne niebieskie oczy, z krótkimi rzęsami i małymi sinymi cieniami. Nie mogłam opanować uczuć jakie się we mnie tliły od miesięcy. W końcu zamknęłam oczy i w tedy... Delikatnie musnął swoimi ustami moje wargi. Przez moje ciało przebiegł fala ciepła. Zapomniałam w tedy o wszystkim. Odurzona tą krótką chwilą dopiero po kilku sekundach przypomniałam sobie, ze powinnam zacząć oddychać, nie mówiąc już o otwarciu oczu.Gdy już sie na to zdobyłam, zobaczyłam jak Christian siedzi blisko mnie i uśmiecha się, a na policzkach można było dostrzec lekkie rumieńce. To wszystko trwało zaledwie minutę, ale było piękniejsze niż tysiąc snów.



Zapraszam na kontynuację opowiadania już wkrótce!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz